piątek, 19 kwietnia 2013

Abeliofylum koreańskie (Abeliophyllum distichum )

. . . nazywane białą forsycją, zakwitło w tym roku wcześniej od forsycji, wprawdzie jest niewiele biało-różowych dzwonkowatych kwiatuszków, ale są bardzo widoczne i wprawiły mnie w optymistyczny nastrój, kiedy zobaczyłam je dzisiejszego deszczowego poranka . . .




. . . . . . bergenia też obdarza uśmiechem


7 komentarzy:

  1. Piekna roślina i o dziwo pierwszy raz ją widzę. I wstyd się przyznać, pierwszy raz o niej słyszę :( Ale lepiej późno niż wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest rośliną mało znaną :), warto ją poznać.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Prześliczny krzew, czy on jest tak duży jak forsycja? Pozdrawiam, Gabriela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest podobny do forsycji, problemem jest niecałkowita odporność na mróz, ale odbija od korzenia.

      Usuń
  3. czy ty lusiu nie masz jakiegoś kwiatka w ogrodzie? pierwszy raz słyszę o takiej forsycji. cudna....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mnóstwo kwiatków, których niestety nie mam w ogrodzie :)
      pozdrawiam

      Usuń
  4. U mnie nawet żółte jeszcze nie kwitną, poza tymi gałązkami, które wstawiłam do wazonu. Ale te białe wyglądają bardzo pięknie, z tymi kropelkami wody są cudowne, delikatne, urocze!
    Nie mam ogrodu ale ma go moja siostra i zawsze jest jakaś roślina, którą wypatrzy i poszukuje. Widocznie tak mają ogrodowi posiadacze, to zresztą ułatwia prezenty, gdy można sprezentować takie wyczekiwane cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie do odwiedzenia mojego bloga.