wtorek, 9 października 2012

Wycieczka do muzeum w Wygiełzowie

W pewną pogodną niedzielę wrześniową wybraliśmy sie na wycieczkę do Wygiełzowa pod Krakowem , znajduje się tam Muzeum - Nadwiślański Park Etnograficzny  i Zamek Lipowiec.
 To muzeum na wolnym powietrzu zostało utworzone w .2007 roku na bazie skansenu, ktorego budowę rozpoczęto w 1968 roku.
Na teren skansenu zaczęto przenosić zabytkowe obiekty wiejskiej architektury drewnianej :  chałupy, stodoły, spichlerze, chlewiki, kuźnię i olejarnię, a także zabytkowy kościół z Ryczowa z początku XVII wieku. Oficjalne otwarcie i udostępnienie skansenu do zwiedzania nastąpiło już w październiku 1973 r.
Oprócz skansenu, w skład muzeum wchodzi dwór polski z Drogini i zamek Lipowiec.
Aktualnie ekspozycja obejmuje 25 zabytkowych obiektów drewnianych wśród których są zagrody chłopskie, obiekty związane z rzemiosłem ,kapliczki, studnie, pasieki…
Miejsce bardzo klimatyczne, warte obejrzenia, w ciągu roku organizuje się tu również wiele ciekawych imprez, dzięki którym to miejsce nabiera życia.














Najstarszym obiektem w skansenie jest kościół z Ryczowa z roku 1623, z oryginalnym wyposażeniem .
Są to  trzy ołtarze w tym ołtarz główny o wystroju barokowym z obrazem Podwyższenia Krzyża Świętego,  polichromia z 1930 roku projektu Jerzego Fedkowicza, ucznia Józefa Mehoffera oraz organy.




Dzwonnica z Nowej Góry


Ekspozycję budownictwa wiejskiego uzupełnia typowo polski dwór z Droginii (koło Myślenic) zbudowany w 1730 roku.
Przez ostatnie sto lat, do roku 1945, był własnością rodziny   Bzowskich.
W 1945 roku majątek został znacjonalizowany i odtąd dwór służył różnym instytucjom, popadając w ruinę.
W 1985 roku nastąpiła rozbiórka dworu w związku z budową dobczyckiego zbiornika wodnego. W roku 1996 resztki  dworu, zostały zakupione przez Muzeum i przeniesione do Nadwiślańskiego Parku Etnograficznego w Wygiełzowie, gdzie w latach 2002-2006 dokonano rekonstrukcji  .
Wnętrze dawnej siedziby szlacheckiej zostało zaadaptowane na potrzeby działalności muzealnej i komercyjnej. Część muzealną zaaranżowano na „Mieszkanie zamożnej rodziny szlacheckiej” w okresie od połowy XIX wieku do 1945 roku.
Niestety we wnętrzu nie wolno robić zdjęć.





Zamek Lipowiec w następnym wpisie .

niedziela, 7 października 2012

Demony śląskie

Istnieją w wyobrazni ludzkiej od zawsze, diabły, strzygi, wiedzmy, demony dobre i opiekuńcze, albo podstępne i złe. Nawet jeśli nie wierzymy w ich istnienie, to wzdrygamy się, kiedy w ciemnościach zamajaczy jakiś dziwny kształt lub "w kominie coś załka".
W parku, obok chudowskiego zamku, który opisywałam, można spotkać  ich postacie. Są to rzeżby demonów śląskich wykonane przez artystę rzeżbiarza Tomasza Wenklara.
Czy tak wyobrażalismy je sobie w dzieciństwie ?                                                           
                             
             
                         Skarbnik
Jest to demon, który za dobro wynagradza a za zło karze. Uważa się, iż był to górnik, który za używanie niecenzuralnych słów w pracy został skazany na wieczną pokutę i tułając się po kopalni czeka na wybawienie. Według innej wersji jest to górnik, który za niedotrzymane słowo dane duchowi kopalni sam został w niego przemieniony. Niektóre podania mówią też o tym, że skarbnik to jeden ze sztygarów, który tak pokochał pracę pod ziemią, że na łożu śmierci uprosił Boga, by pozwolił mu do końca świata tam pozostać i strzec kopalnianych skarbców




          




  Strzyga
Nazywano ją także: strzygoniem, upiorem, wieszczycą, wampirem, lub strzyżką. Strzygą mogło stać się po śmierci dziecko, które na chrzcie otrzymało tylko jedno imię lub to, któremu matka odmówiła piersi. Mógł nią zostać też wyjątkowo skąpy człowiek, samobójca, lub dziecko, które urodziło się z dwoma rzędami zębów lub posiadało znamię na plecach w kształcie nożyc. Po śmierci strzyga wychodziła z grobu i ssała krew swoich bliskich a kiedy coś jej przeszkodziło, żądna krwi, ssała w grobie własne palce. Wspólną cechą strzyg jest posiadanie dwóch serc lub dwóch dusz... Toteż stwory te umierają dwa razy. Po pierwszej śmierci stają się jeszcze bardziej łakome krwi, dopiero druga śmierć powoduje całkowite unicestwienie ciała i oswobodzenie zatraconej duszy.







                   Diobeł
Wedlug śląskich wierzeń, diabeł to zbuntowany anioł, strącony z nieba za swoją pychę. Na ziemi może przyjąć każdą postać, za wyjątkiem gołębia i baranka. Jeśli ukazuje się ludziom, można go poznać po tym, że kuleje, bo spadajac z nieba, złamał sobie nogę.
 Diabły miały swe leża na bagnach i trzęsawiskach, w głębokich wąwozach i jarach, pod korzeniami dzikiego bzu lub w spróchnia­łych wierzbach, w starych dworach, karczmach, młynach, w zaroś­lach, w pobliżu skrzyżowań i rozstajów dróg.







Meluzyny
Stare duszki ślą­skiego wiatru. Ich rodowód sięga do bóstw starożytnej Hellady. Miały mieszkać w kominach i piecach dawnych chałup wiejskich. Budziły się do życia jesienią, jęcząc i płacząc podczas długich nocy.   Starzy ludzie mówili, że"to płaczą duszyczki w czyśćcu cierpiące" że "należy się za nie modlić, aby im pomóc w zbawieniu". Meluzyny w bardzo dawnych czasach zwane lichem, chętnie zamieszkiwały razem z ludźmi. Wypędzone z chaty, gnieździły się w wądołach polnych, w gęstwinie leśnej, gdzie czuły się źle. Były tam agresywne i często napadały na ludzi.




                Połednice
 Demony pól, w które wierzono już w czasach przedchrześcijańskich. Wyobrażano je sobie w postaci nie­wiast o modrych, przenikliwych oczach, płowych włosach, ubra­nych w białe szaty, wystrojone kłosami zbóż i bławatkami.Wierzono, że połednice były raczej dobrymi duchami, gdyż uosabiały niebezpieczeństwa grożące ludziom pra­cującym pod palącym słońcem lata,strzegły dojrzewających zbóż przed podpaleniem, stratowaniem przez dzieci lub bydło.Zjawiały sie w bezchmurne i gorące dni , przeważnie miedzy godziną 12 a 13-tą, jeśli  były bardzo złe wtedy dusiły ludzi, albo tylko straszyły.







  Utopiec
Demon wodny rodzaju męskiego, któremu przypisuje się wciąganie ludzi w czeluści wodne, wywoływanie wirów, wylewy rzek, zatapianie łąk i pół. Te nadzmysłowe istoty miały wabić urodą i miłym głosem, pokazując się ludziom wpostaci młodego myśliwego, wyfraczonego panicza, ładnie ubranego wieśniaka, ale czasem obrzydliwego karła,czy małego chłopczyka. Siedliskiem utopców były  liczne stawy, przykopy polne i leśne.
Utopce to pierwotni aniołowie, strąceni z nieba za swoją pychę i butę. Ci, którzy spadli w piekielne czeluście, stali się diabłami, ci, którzy wpadli do wody, utopcami.







Wiedżma
Według przekazów, jest to stara, brzydka kobieta, czasami z chustką na głowie i prawie zawsze z miotłą. Wiedźmy często rzucały zły urok, dlatego starano się nie patrzeć im prosto w oczy. Miały również skrzeczący, nieprzyjemny głos i odrażający zapach. Uważano również, że wiedźmy rozmawiał z diabłami, a uciekając przed kimś potrafiły zamieniać się w zwierzęta.

sobota, 6 października 2012

Skoczek


Trudno było go zauważyć, a jak już go dojrzałam,  zrobił hyc i już go nie było. Na szczęście zdążyłam zrobić to jedno zdjęcie.


             To Siwoszek błękitny (Oedipoda coerulascens).

czwartek, 4 października 2012

Wycieczki po Górnym Śląsku - zamek w Chudowie


Chudów to wieś położona w pobliżu Gliwic w województwie śląskim. Znajdują  się tu ruiny późnorenesansowego zamku obronnego typu nizinnego, wzniesionego najprawdopodobniej w latach 30-tych XVI wieku. przez ówczesnego właściciela Chudowa - Jana Gierałtowskiego.
Rodzina Gierałtowskich należała do najbogatszych na Śląsku , władali Chudowem ponad 100 lat.
Po wygaśnięciu rodu zamek zaczął zmieniać właścicieli , co przyczyniło się do jego podupadania.
 W 1717 roku zamek nabyła rodzina Foglar, wówczas został przebudowany zyskując przepych i bogactwo.
Był on w tym czasie jedną z najwspanialszych rezydencji na Śląsku. Rodzina Foglar była w posiadaniu zamku do roku 1767. W następnych latach znów następowała częsta zmiana właścicieli. W roku 1837 Aleksander von Bally nakazał rozbiórkę starych murów i zastąpienie ich cegłami, zamek został ponownie gruntownie przebudowany. W roku 1874 spłonął całkowicie, nie odbudowano go już, co więcej przekształcono w modne ruiny romantyczne, co dokonała rodzina von Schaffgotsch.
Pozostałość po zamku to bardzo skromny obiekt, jest to prostokąt ruin o wymiarach 25x30m z odbudowaną wieżą, zresztą zamek nigdy nie był duży, jego wyjątkowość polega na tym, że był budowlą nizinną - jedyną na Górnym Śląsku.
Ciekawostką jest fakt odnalezienia w czasie wykopalisk tzw. skarbu chudowskiego czyli średniowiecznych, jednostronnie, stemplowo wybijanych monet - brakteatów.
W 1995 roku powstała "Fundacja Zamek Chudów" , dzięki której odbudowano zamkową wieżę i urządzono w niej muzeum. Odtworzono też znajdującą się w pobliżu zamku karczmę.
       
       Zamek na starej litografii

         
   Obecny stan, odbudowana wieża





     


         
  Wnętrze wieży, wystawa odnalezionych zabytkowych przedmiotów






 
        Odtworzona karczma

               

                                                                                                                                                                    

środa, 3 października 2012

Jesienne astry


                        ...albo marcinki, albo michałki, albo jadwiśki, jak kto chce.....








wtorek, 2 października 2012

Pomyłka sasanki i wizyta jeża

Sasance pomyliły się pory roku i właśnie teraz sobie zakwitła.....



... jest gwiazdą w jesiennym ogrodzie


Zawitał do nas jeż, najpierw zawarł znajomość z psem, który wykrył jego obecność, a potem zapoznał się z nami, pozwolił wziąść się do ręki, patrzył zdumiony........


Położony na trawie udawał nieżywego


Po dłuższej chwili jednak podniósł głowę i ruszył przed siebie, może zamieszka w naszym ogrodzie.........