piątek, 15 lutego 2013

Zamyślenie nad śniegiem dłuży się i dłuży,
Białość jarzy się tępo od zimnego słonca,
Biała żałoba jak długa choroba, nuży, nuży . . .
Mojej zadumie nie ma końca.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Patrzę, patrzę w śnieżną, zimną niewolę.
Nie ma końca mojej zadumie.
Julian Tuwim

6 komentarzy:

  1. przepiękne lubię poezję zwłaszcza z takim pięknym zdjęciem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano niewola...Dodatkowo tortura, bo się wlewa do butów

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcie piękne, cytat adekwatny ale ja tak widzę między drzewami słoneczko!

    OdpowiedzUsuń
  4. To słoneczko niestety takie zimne jest .
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie do odwiedzenia mojego bloga.