sobota, 9 marca 2013

Nieobecność. . .

Zaginęły ranniki, po prostu już ich nie ma w ogrodzie, w zeszłym roku były i cieszyły mnie wiosną . . . 

8 komentarzy:

  1. a czemu? przecież mróz ich nie wystraszył? a może to kapryśniki są? bardzo chcę mieć ranniki w ogrodzie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersji jest kilka, niestety ranniki dość trudno kupić, ale trzeba zapolowac :)

      Usuń
  2. Może nornice były przyczyną,bo mnie 2 lata temu wyżarły dużo pięknych kwiatów.Nie mogę się z tym pogodzić do teraz.Ale teraz mam kota i narazie nornic nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, kot to jest pies na nornice :)

      Usuń
  3. Też już myślałam, że moje ranniki zaginęły ale okazało się, że trudno im było przebić się przez zamarzniętą ziemie. Wystarczyło kilka słonecznych dni i już sa na powierzchni. Może i Twoje jeszcze się pokażą. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jeszcze wyjdą. U mnie wszystko w cieniu sosen późno się budzi, więc nauczyłam się cierpliwie czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podobnie jak przedmówczynie uważam, że jeszcze wylezą !

    OdpowiedzUsuń
  6. A takie piękne!
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie do odwiedzenia mojego bloga.