niedziela, 24 marca 2013

No i co . . .

. . . się dzieje, wiosny nie ma, to zdjęcie zrobiłam dzisiaj, obawiam się, czy drzewo nie ucierpi, niedawno miało obciętą gałąż, taki lodowy sopel w marcu, brrrr.




7 komentarzy:

  1. No, nie wygląda to dobrze. Ale u Ciebie śniegu nie widać. U mnie miejscami to ponad 40cm leży, a na całości tak z 15-20cm. Dziś mąż wypatrzył wokół drzewa wychodzące liliowce, spod śniegu wystają :) Akurat tam ciut odtajało, bo ogólnie to w ogóle wiosny nie czuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śniegu nie ma, jest bardzo słonecznie, ale przejmująco zimno. Roślinom pod śniegiem nie jest żle, mają jak pod pierzynką :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, dlatego nie biadolę aż tak bardzo na przeciągającą się zimę. Pewnie jak śnieg zniknie, to w kilka dni wszystko wybuja. Już tak bywało. Bo ziemia nie jest zbytnio zmarznięta.
    W takim razie trzymam kciuki za Twoje rośliny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A co to za drzewo ? Przypadkiem nie orzech włoski ?

    Jeśli tak, to one tak mają - u mnie nawet z cienkich gałązek wypływa sok. To oznacza, że soki już zaczęły krążyć w tkankach, widać drzewu też śpieszno do wiosny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety to klon, i to mnie martwi .
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na klonach się nie znam. Pewnie też poczuł wiosnę podczas ostatnej odwilży.

      Ostatecznie lepiej, że sok zamarzł tamując dalszy wyciek. Jak przyjdzie słoneczko - ranę osuszy i zasklepi. Trzeba myśleć pozytywnie :)

      Usuń
  6. Smutno to wygląda, jednak myślę, że drzewo sobie z tym poradzi. Prawdopodobnie gałąź powinna być obcięta wcześniej, choć nie jestem specjalistą w tej mierze.
    Ciekawie zaobserwowane i utrwalone zjawisko.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie do odwiedzenia mojego bloga.