niedziela, 9 września 2012

Biedronko,

                    biedronko, leć do nieba
                    przynieś mi kawałeczek chleba
                    powiedz mi, co jutro będzie
                   deszcz albo pogoda
 Taką piosenkę śpiewałam kiedyś razem z innymi dziećmi  bardzo, bardzo dawno temu.
Biedronka wzbudza sympatię, wiadomo, że jest pożyteczna, żywi się mszycami, których nienawidzą ogrodnicy, nie wzbudza wstrętu i strachu jak na przykład pająki. Nikogo nie użądli, nie przeniesie żadnej choroby czy pasożyta.
Ale uwaga, niestety ten czas się kończy, pojawiła się bowiem grożna i agresywna biedronka azjatycka, ale to już temat na inną piosenkę.







17 komentarzy:

  1. U mnie pokazują się od czasu do czasu pojedyncze, też gdzieś przepadły, tak samo jak motyle.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie narzekam, są biedronki i motyle, może dlatego, ze mieszkam na uboczu, blisko lasu.
      pozdrawiam.

      Usuń
  2. Zgadzam się z Talibrą. Czyżby biedronki jak motyle stały się przeszłością.
    Widzę, że u Ciebie jest ich kilka. A na łodyżce nawet dwie.
    Przypuszczam, że tegoroczna zima wymroziła larwy motyli i biedronek.
    Szkoda, do to takie piękne owady.
    Świetne zdjęcia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to nie była prawda co napisałaś, ale przyroda jednak ciągle się zmienia.
      pozdrawiam

      Usuń
  3. Też pamiętam tę piosenkę, a biedronki od czasu do czasu pokazują się. Ciekawa jestem czym jak rozpoznać tę "nie naszą" biedronkę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Azjatyckie są większe i mają różne ubarwienie pokryw – od żółtego i pomarańczowego, poprzez czerwone aż do czarnego, mogą nie mieć kropek, albo mieć ich bardzo dużo, przede wszystkim wchodzą na zimę do mieszkań ludzkich.
      pozdrawiam

      Usuń
  4. Sympatycznie u Ciebie, ciekawe tytuły, jeszcze ciekawsze fotografie, a wszystko ujęte fajnym komentarzem; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, cieszę się z odwiedzin, zapraszam jeszcze :)
      pozdrawiam

      Usuń
  5. U mnie w tym roku biedronek było mnóstwo... jak nigdy.
    Piszesz że biedronka nie użądli... dorosła nie, ale larwa żądli i to mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Larwa to larwa, wiadomo, larwie piosenek się nie śpiewało :), a na poważnie to nie wiedziałam, ze te larwy ządlą, paskudy jedne :(

    OdpowiedzUsuń
  7. A Ty podglądaczu - biedronki się bzykają a Ty je - no wiesz ;p Dzięki za wizytę u mnie. Nic nie piszę więcej, bo mi w głowie szumi ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szumi w mej głowie, jak w zielonym boru,
      Przez włosy radość wielka mi się dymi,
      ....to Kazimierz Wierzynski, ja dedykuję Tobie :)

      Usuń
    2. Buziaczki Lusiu i dziękuję - każdy lubi być pocieszany i przytulany i dostawać wiersze. Śpij słodko.

      Usuń
  8. No właśnie, kiedyś mnie biedronka ugryzła - poważnie. Nie wiem, czy to już była ta azjatycka, czy poczuła we mnie mszycę? Jak zobaczysz tą azjatycką, to ją koniecznie pokaż. Mam nadzieję, że się różnią:wielkością, czy barwą?
    Ja uważam, że one się nie bzykają - po prostu jedna drugą wyprzedza na zwężeniu drogi, na trasie o ruchu jednokierunkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzegorzu, jak zimą znajdziesz w mieszkaniu biedronkę, to napewno będzie ta azjatycka, a na fotce to jasne, że one stwierdziły, ze wyżej już nie da się wejść, wiec trzeba wracać na dół, niestety jedna z nich taka trochę ślamazarna była i stworzył się biedronkowy korek, jak czasem na autostradzie :)

      Usuń
  9. Fantastyczne zdjęcia, rewelacyjne biedronki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Biedronki są rewelacyjne i sympatyczne, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie do odwiedzenia mojego bloga.