niedziela, 23 września 2012

Pożegnanie i powitanie.....

         Rumieńce lata pobladły.
         Liść złoty z wiatrem mknie
         I klonom ręce opadły,
         i mnie......
                  Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
     
              Żegnamy lato...


                      Witamy jesień ...


4 komentarze:

  1. Piękny ten wierszyk "Liście", doskonale oddaje nastroje zaczynającej się jesieni, a te samotne leżaki stojące w ogrodzie, są tej napływającej jesieni odzwierciedleniem. Fajnie to zestawiłaś w całość. Gdyby Jasnorzewska żyła, nie miałaby nic przeciwko takiemu zilustrowaniu jej wiersza. Nie wiem, czy to bardziej zasługa tego wiersza, czy zdjęcia, a może jest tak, jak piszę wyżej, że przez chwile popadłem w zadumę. Och.., ta jesień, lubię ją tylko do listopada, potem popadam w sen zimowy - tak do 20-ego lutego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ,jesień sprzyja zadumie :)
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Wiersz cudny właśnie chyba 7 raz czytam "Marię i Magdalenę" i znów czuję się szczęśliwsza, bo panny Kossakówny były kompletnie zwariowane - kochały dziadzia Wojciecha. Maria napisała
    "Malował rozrzewnieniem i słońcem
    siwki, grzywki,kopytka tańczące i lśniące"
    Kiedy czytam tę książkę, znów jakbym była dzieckiem.
    Mnie też jest szkoda lata, ale jesień ona nieszczęsna na szczęście jest zwykle piękna,
    bo nawet gdy deszczem zacina -
    to jeszcze nie zimy godzina.
    Zawsze boję się zimy....
    ona jest zwykle bezlitosna.
    pozdrawiam jesiennymi promykami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimę śnieg upiększa, ale jak go nie ma to rzeczywiście jest bezlitośnie.
      pozdrawiam

      Usuń

Dziękuję za komentarz, zapraszam ponownie do odwiedzenia mojego bloga.